Burda 11/2015.



















 



Edytowano:03.10













Komentarze

  1. Jak dla mnie - parada koszmarków. Burda przeszła samą siebie, a ja właśnie zamówiłam prenumeratę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w gronie :) Od zeszłego miesiąca też mam prenumeratę. Zaczynam żałować.

      Usuń
  2. Podoba mi się ta pierwsza sukienka - a właściwie jej dekolt. Zawsze jak są wieczorowe sukienki, to nie mogę się od nich oderwać :/ Ubiegłoroczną listopadową (z wieczorowymi sukniami właśnie) kupiłam, choć wątpię, abym kiedykolwiek coś z niej uszyła.

    Ale reszta - dziwne, delikatnie mówiąc :/

    Kupować numer dla jednej sukienki? Której i tak pewnie nigdy nie uszyję? Zobaczę rysunki techniczne, może już gdzieś mam w kolekcji taki dekolt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym kupiła dla jednego wykroju. Jestem leniwa i nie chce mi się kombinować :):) Cena Burdy nie jest aż tak wysoka. Jedynie problemem może być przechowywanie tylu gazet.
      Zanim zaczęłam szyć nie chodziłam w sukienkach. Może ty zmienisz zdanie i sobie uszyjesz tę sukienkę na jakąś okazje np. na święta :):):)

      Usuń
  3. Liwias dobrze to ujęła. Ja bym jeszcze dodała, że wszystko już było. Tylko że to, co już było, przybiera coraz dziwiaczniejsze formy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz