3.09.2015

Fuksjowa sukienka.

Ostanie trzy miesiące były beznadziejne. Cztery pogrzeby w rodzinie wpędziły mnie w depresyjny stan. Postanowiłam jednak, że muszę się ogarnąć i zaczęłam nawet szyć spódniczkę. Choroba mi przerwała, ale przypomniałam sobie o tej sukience.
 Uszyłam ją w grudniu. Zmniejszyłam przód i tył o 2 cm, górę tyłu skróciłam o 2 cm, ale mogłam jeszcze machnąć centymetr. Rękawy są za duże i myślę, że je zmarszczę, bo pruć mi się już nie chce. Zamek na karku mi odstaje. Tkanina ( mieszanka poliestru wiskozy i elastyny)  fajnie się rozciąga, a podszewka wręcz przeciwnie hehe.  Kolor nie jest taki jaskrawy :) Model 104a. Burda 8.2014. Podsumowując nie jest źle, ale mogło być lepiej.