Próbne modele (1).



Przeglądając mojego bloga można stwierdzić, że mało szyje. Prawdą jest, że szyje całkiem dużo jak mam wenę, ale modeli próbnych. Przez ostatni miesiąc uszyłam  ich aż siedem, a dzisiaj będę szyła ósmą. Tylko dwie nadają się do szycia bez większych poprawek. Połowa potrzebuje bardzo sporych zmian i te zmiany trzeba zrobić na formie i znowu uszyć próbny model. To mnie mocno zniechęca do szycia. Na początku nie szyłam w ogóle modeli próbnych. Skutkowało to tym, że dużo rzeczy lądowało w koszu. Teraz kupuje droższe tkaniny niż na początku prowadzenia bloga i szkoda byłoby mi je zniszczyć. Marzę, że kiedyś wydadzą jakąś książkę o dopasowywaniu wykroju do sylwetki, ale taką rozszerzoną wersje :) Oczywiście po polsku. 

Ps. Dałam wczoraj nożyce do ostrzenia i mi je facet  zepsuł. Jestem wściekła. 


Tę sukienkę będę szyła jak uporam się z przodem. Tu i ówdzie dość dużo odstaje. Wybrałam już tkaninę.  Ten model widziałam u Rosjanek na burdastyle.ru  i bardzo mi się spodobał. Wcześniej jakoś mi umknął.  



 Do tego modelu też wybrałam już tkaninę. Dzisiaj będę szyła próbną wersje. Trzymajcie kciuki :):):) 



Ten model wymagał tylko zwężenia pod biustem reszta jest ok. Już widzę, że to będzie mój ulubiony wykrój. Na maxi potrzeba tylko 135 cm tkaniny :):)




Ta bluzka oprócz zwężenia w ramionach nie wymaga poprawek. Super. Jak się nie rozmyśle to będę szyła z tkaniny ze zdjęcia. 




 Ten wykrój jest do bani. Wszystko za duże. Nie wiem czy dam radę dopasować do swoje sylwetki.
Nigdy nie zmniejszałam rękawów, a samo zwężenie mało co daje. Resztę chyba bym ogarnęła.  Jak nie to poszukam podobnego wykroju. Marzy mi się podoba sukienka do tej: klik (przód jest podobny) Nie wiem jak oni robią takie wąskie rękawy i da się w tym chodzić,


Następna porażka z której zrezygnuje. 



W tej sukience przydałby się zaszewki z przodu, to może lepiej by się układała. Tył też średnio leży dlatego z niej rezygnuje.  Za dużo zmian. 





Ta też źle się układa, ale kiedyś do niej wrócę bo ma potencjał :)


Komentarze

  1. No i zostawiłam wczoraj komentarz, ale coś poszło nie tak i się nie opublikował.
    W każdym razie chciałam Ci powiedzieć, że pierwsze co, to w oko wpadły mi fantastyczne tkaniny, które wybrałaś. Naprawdę są urzekające. Podziwiam Cię za szycie modeli próbnych, bo ja to robię jednak bardzo sporadycznie. Wiem, że czasem sporo ryzykuję, ale coraz rzadziej zdarza mi się na szczęście zaliczać wpadki. Bardzo jestem ciekawa, co Ci wyjdzie z szycia tych sukienek. Zwłaszcza tej pierwszej :).
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz idealną figurę dlatego nie musisz szyć próbnych modeli :):):) Ja nietypową i muszę się bujać z tymi próbnymi, ale mam jedną zasadę "byle jak byle szybko" inaczej bym zwariowała szyjąc tyle próbnych wersji.
      Zabiorę się za tą pierwszą sukienką jak mi minie foch. Dopasowałam górę, a zapomniałam, że sukienka ma pasek :):):):) Teraz pasek nie pasuje hehe.
      Jeśli chodzi o tkaniny to w tym roku najpierw wybrałam tkaniny, a później wykroje bo inaczej nic bym nie uszyła. Jak mam jakąś wizje to nigdy nie mogę kupić odpowiedniej tkaniny.
      Pozdrawiam :):):):)

      Usuń
  2. Ty szyjesz modele próbne,a ja lece z koksem i średnio co weekend coś szyję :D Ostatnio nie miałam weny to dopiero teraz skończyłam szyć kombinezon z Duże jest piękne,ale już mam w myślach następne rzeczy :)

    Zastanawiam się na tą sukienką z dekoltem z łezkami - odszyłaś już model próbny? Jakie wrażenia?

    I gdzie kupujesz takie ładne materiały? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kiedyś zamieścić zdjęcie sukienki przed modyfikacjami to może mnie zrozumiecie :):):):)

      Ta sukienka z łezkami jest na mnie za szeroka: dekolt, pachy i tył (to wycięcie) i źle się układa z tyły gdzie są zaszewki.

      Tkaniny kupuje głównie przez internet.

      Usuń
    2. Rozumiem o co chodzi w modelach próbnych,choć ja sama idę na żywioł i poprawiam już na gotowej sukience (mam taką jedną,którą składałam z 3 wykrojów i miałam jeszcze własną inspirację w postaci sukienki z Orsay'a).

      To zależy jeszcze jaką masz figurę - ja mam (poza tym,że jestem gruba :) ) figurę klepsydry i w większości te modele,które szyję dobrze na mnie leżą. Ewentualnie jak coś nie pasuje to wprowadzam drobne korekty.

      Boję się trochę kupować przez internet tkaniny,bo ani nie pomacam ani nie mam możliwości sprawdzenia jak może się tkanina układać czy rozciągać. Niektóre są piękne (jak u Ciebie) ale dla mnie to za duże ryzyko. Wciąż jestem amatorem i żal by mi było jakbym zepsuła jakąś sukienkę.

      Usuń
    3. Sęk w tym, że to nigdy nie są to drobne korekty, które da się poprawić na wyciętej rzeczy. Ty masz proporcjonalną sylwetkę i pewnie dlatego nie masz większych problemów. Ja mam często np problem z odstającym dekoltem, a tego nie da się poprawić jak już wytniesz kieckę. Moja figura to chuda z dużym biustem i to jest ten zonk :):):)

      Ja jeśli bym mogła wszystko bym kupowała przez internet, bo nie lubię chodzić po sklepach. Chociaż w Katowicach otworzyli nie dawno fajny sklep z tkaninami i tam jednak zmuszam się i jeżdżę. Tę trzecią tkaninę ze zdjęcia tam kupiłam.

      Usuń
  3. Co mogę napisać (jako ta, której nawet szwy niekoniecznie prosto wychodzą)? Chwali się, chwali. Porządnie i profesjonalnie. Serio. Podziwiam samozaparcie. Ja nie mam ani czasu ani cierpliwości. To pewnie kwestia nastawienia. Gdybym miała szyć jeszcze próbne modele, to chyba zrezygnowałabym z szycia dochodząc do wniosku, iż wolę kupić gotowe ciuchy. Szyję bardziej dla zabawy, radości tworzenia, kupuję tanie tkaniny i nie jest mi żal później je wyrzucić. Gdyby mi na czymś mocno zależało i kupiłabym coś droższego, niewykluczone, że zmobilizowałabym się do uszycia modelu próbnego.

    Dołączam się do podziwiania Twoich tkanin :) I czekam na zdjęcia gotowych sukienek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział, że ja idealnie szyje? Jak pisałam w komentarzach te próbne modele to szyje "byle jak byle szybko". Muszę też zrobić zdjęcie w rzeczy przed zmianami i po :) to mnie zrozumiecie :):)

      Jeśli chodzi o tkaniny to zebrałam wszystkie najlepsze jakie mam. Szkoda żeby leżakowały jak reszta hahaha :):):)

      Usuń
    2. Nie napisałaś :) To ja sama tak oceniam na podstawie tego, co pokazujesz, więc już nie marudź. I przecież nie twierdzę, że modele próbne to czynność zbędna i niepotrzebna :) Wręcz przeciwnie, wierzę, że pozwalają wyeliminować błędy/niedopasowania. Wiem, że rezygnując z ich szycia, narażam się na rozczarowania - akceptuję to. Wszystko zależy od nastawienia, tego, czego oczekujesz od szycia, od charakteru, od potrzeby, etc.etc.etc. Przecież nie jest tak, że istnieje tylko jedno jedyne słuszne podejście to tematu, co? :)

      Usuń
    3. Według mojej nauczycielki z odzieżówki istnieje tylko jedno słuszne podejście czyli prucie, prucie i jeszcze raz prucie, aż będzie dobrze :) Co nie znaczy, że ja tak robię, ale coś tam z tyłu głowy kołacze :) W życiu bym nie sugerowała Tobie czy komuś innemu, że ma tak robić jak ja. Zdaje sobie sprawę, że każdy ma inne priorytety, ale ja mam wymagania co do swojego szycia, a inni mogą robić co chcą :):)Dlatego tak marudzę :):)

      Usuń
  4. Modele próbne rządzą! Ja też mam dość nietypową sylwetkę (małe wcięcie w talii, szerokie ramiona od ćwiczeń), do tego jestem wysoka (179 cm) – no, nie obejdzie się! szczególnie przy sukienkach. A więc stare prześcieradła w dłoń i do roboty...
    Dlatego rozumiem Cię i Twoją frustrację i trzymam kciuki, żeby poprawki dały dobry efekt. Sama wybieram się na kurs konstrukcji, bo te dziesiątki poprawek straszliwie mnie denerwują ;)
    No i czekam na piękne uszytki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam odwrotny problem wąskie ramiona i nie tylko :) Strasznie mi to komplikuje szycie :) Kiedyś się mierzyłam i wyszło, że 36 powinno dobrze leżeć, ale nic z tego. Teraz myślę, że mam pośredni rozmiar 34/36 i dlatego muszę się tak męczyć.

      Kiedyś kupiłam 0k 200 kg tkanin za przystępną cenę i teraz nie narzekam na brak tkanin na próbne modele :):):)

      Kurs konstrukcji to świetna sprawa. Mam jakieś książki na ten temat, ale nie chce mi się w ten temat zagłębiać. Ja bym wolała książkę o dopasowywaniu wykroju do sylwetki.

      Usuń

Prześlij komentarz